poniedziałek, 26 maja 2025

Sanssouci - najbardziej ekskluzywny hotel w Karpaczu

 Z górnej kondygnacji rozpościera się piękny widok na Sudety Zachodnie, Sudety Środkowe, w oddali widać Chełmiec, Trójgarb, Snieżkę i całą Kotlinę Jeleniogórską. 
Najbardziej ekskluzywny hotel w dawnym Bruckenberg (Karpacz Górny), znany w całej Polsce i na Świecie. W 1944 mieściła się w nim ambasada Japonii, oraz służył jako Dom Wczasowy "Urocza".
Położony w okoloicy legendarnej Świątyni Wang przy ulicy Karkonoskiej. Fascynujące miejsce z wielowątkową historią. 

Hotel został wybudowany w 1897 roku, nowoczesny i luksusowy obiekt znany był w kraju i Europie, posiadał 85 miejsc noclegowych, restaurację, centralne ogrzewanie, kasyno, a winda która funkcjonowała w hotelu była symbolem czystego luksusu. W broszurze reklamowej z 1920r czytamy: 
"Winda osobowa, elektryczne oświetlenie, centralne ogrzewanie, łazienka, zimna i ciepła woda z wodociągu, radio i telefon do dyspozycji w pokojach gościnnych oraz inne udogodnienia". 
W tamtym okresie hotel miał się czym pochwalić, stanowił bowiem jedno z najbardziej luksusowych miejsc wypoczynkowych w regionie, a w okoicy był jedynym budynkiem wyposażonym w windę. 

Julius Most - inwestor i biznesmenn z Bruckenbergu nie oszczędzał na swojej inwestycji, zależało mu na najlepszej opinii, rozgłosie i reputacji właściciela najbardziej luksusowego hotelu w regionie. 
Swojego majątku podobno dorobił się w krajach Ameryki Południowej, inwestował nie małe pieniądze w kopalnie cennego kruszcu co się opłaciło i przyniosły mu ogromne zyski. Część majątku ulokował w Hotelu Sanssouci, któego budowę zakończono w 1901 roku. Gości hotelowych przybywało, głównie dzięki informacjom zawartym w prasowych reklamach. Julius Most cieszył się swoim hotelem do lat 30. XX wieku, kiedy zmarł i przekazał hotele w ręce swojego syna Bernarda. Hotel przynosił spore zyski, jednak wszystko się zmieniło gdy nadciagnęła wojna, Rzesza do której należał Karpacz zarekwirowałą wspaniały obiekt.

Julus Most spoczywa spokojnie lub niespokojnie w grobie obok Świątyni Wang, a wokół jego ukochaneho hotelu zaczynają się kręcić nieciekawe charaktery. Ciemne płaszcze konfidentów, agenci tajnych służb Gestapo i oficerowie SS co raz częściej byli widywani w Hotelu Sanssouci. Prawdopodobnie z początkiem 1942 roku, jakiś czas po podpisaniu paktu berlińskiego - trójstronengo porozumienia pomiędzy faszystowskimi Niemcami, Włochami i Japonią - Hotel Sansoucci stał się w części siedzibą Ambasady Cesarstwa Japońskiego a lokalizacja sprzyjała wywiadowczym celom obiektu. 

3 Kwietnia 1944 roku, odziani  w czarne szykowne płaszcze, faszystowscy dygnitarze opuszczali swoje eleganckie, czarne limuzyny i udawali się do sali konferencyjnej.  apotrzeby tego spotkania sala konferencyjna została ogrzana. Przyjezdni nie byli gośćmi z przypadku, całe spotkanie ustalone z wyprzedzeniem w najdrobniejszych szczegółach. Hotel Sansoucci był świadkiem spotkania niemieckich dyplomatów z zagranicznych misji w Danii, Francji, Włoszech, Chorwacji, Szwecji, Turcji, Szwajcarii, Rumunii, Słowacj, Hiszpanii oraz Portugalii. 
Notatka w dzienniku oficera SS: "tego dnia hotel był częściowo ogrzany, zupełnie jakby zjawić się miał sam papież". 
Na polecenie Himmlera zjechali ponadto dwaj przedstwiciele Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (Reichssicherheitshauptamt) oraz atache kulturalny przy ambasadzie w Sofii, a jednocześnie szef tamtejszej komórki SS. 
Nieformalnym przedmiotem konferencji było nic innego jak "ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej w Europie". 

Czemu Karpacz a nie Wrocław lub Berlin? Nieustanna groźba alianckich nalotów, któa wisiała nad Berlinem, jak i wysoki stopień ryzyka związany ze spotykaniem się tylu istotnych dla Niemiec postaci na terenie Wrocławia stanowiły wystarczające powody by organizowac takie spotkania w innych lokalizacjach. 
O gęsią skórkę przyprawia fakt, iż w tak niedalekiej odległości od Jeleniej Góry podejmowano okrutne decyzje, kóre zapisały się na kartach historii. 

Po wojnie hotel został ograbiony przez sowieckich żołnierzy, a później przejęty przez władzę ludową, jako budynek rządowy ówczesnych Bierutowic (tak nazwano po II wojnie część Karpacza). Po 1948 siedzibę w hotelu miał Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wielu mieszkańców nadal twierdzi że ściany hotelu skrywału katownię Urzędu Bezpieczeństwa, że to właśnie tu torturowano byłych żołnierzy Armii Krajowej oraz innych przeciwników partii. Niedługo po tych wydarzeniach Władysław Gomułka dochodzi do władzy, a ówczesny już dom wypoczynkowy "Urocza" przechodzi w ręce Funduszu Wczasów Pracowniczych i pełni rolę hotelu/domu wczasowego aż do końca lat 90. 

Chodziły i nadal chodzą plotki o tym iż hitel jest nawiedzony. W "Uroczej" była stołówka na którą przychodzili kuracjusze z okolicznych domów wczasowych. Zatrudniano wówczas kucharki, sprzątaczki i dyrektor. Niektóre z pań sprzątających skarżyły się że nieznani sprawcy robią bałagan, marszczą prześcieradła, które później znajdują w kątach pokoi, ktoś odkręcał wodę i lałą się zalewając łazienki. Nigdy nikogo nie udało się złapać na gorącym uczynku. Po jakimś czasie powstały plotki że hotel jest nawiedzony ponieważ jakiś czas temu działy się tam niedobre rzeczy. 
Nadal jak się porozawia z okolicznymi mieszkańcami to usłyszymy historię o swiatłąch w oknach w pokojach w których nikogo nie ma. Mogą to być zwyczajnie bezdomni, lub młodzież szukająca sensacji. Czy jest nawiedzony przez duchy przeszłości? Każdy sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie, jedno jest pewne, miejsce ma bardzo ponurą i smutną historię.





dfkbfkbifdhb


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Sanssouci - najbardziej ekskluzywny hotel w Karpaczu

 Z górnej kondygnacji rozpościera się piękny widok na Sudety Zachodnie, Sudety Środkowe, w oddali widać Chełmiec, Trójgarb, Snieżkę i całą K...